Ludzkie sprawy!
Te pobieżne uwagi na temat miejsca czynnika
biologicznego w obrazie świata i człowieka konstruowanym przez nauki
społeczne miały na celu zasygnalizowanie trudności towarzyszących próbom
wyważania jego roli, zarówno w teorii, empirii, jak i aksjologii.
Trudności te musi rozstrzygać -— na swój użytek — polityka społeczna.
nic pierwszy raz zmuszona do niekompetentnego rozstrzygania subtelnych
sporów teoretycznych i domorosłego syntetyzowania dorobku różnych nauk.
Musi, skoro aspiruje do dawania „naukowo usystematyzowanych wskazówek
praktyce”.
Zainteresowanie tymi ludzkimi sprawami” od początku było właściwe
polityce społecznej i stanowiło jej differentia specifica w porównaniu z
np. ekonomią czy socjologią. Niektórzy sądzą nawet, że ta problematyka
jest w polityce społecznej nadmiernie akcentowana, że niesłusznie wobec
tego postrzega się ludzkie potrzeby i projektuje sposoby ich
zaspokajania li tylko w układzie demograficznym, że wizja społeczeństwa
będącego zbiorem dzieci, dorosłych i starców, kobiet i mężczyzn, rodzin
różnej wielkości i znajdujących się w różnych fazach rozwoju przysłania
podziały klasowo-warstwowe, uniemożliwia zrozumienie gry interesów i
dyfuzji wzorów, jest asocjologiczna. A zatem sprawia, że polityk
społeczny pozbawia się możliwości zrozumienia jakże częstego zjawiska
„odrzucania” przez żywe układy społeczne jego racjonalnie — zdawałoby
się — zaprojektowanych rozwiązań.