Samoobrona i kara!
Rozważmy te pytania na wybranych przykładach.
Przerwanie życia napastnikom („wojny sprawiedliwe”) czy mordercom („oko
za oko”, ząb za ząb”) jest akceptowane jako sprawiedliwe i użyteczne
(funkcja odstraszania innych) przez bardzo wiciu ludzi, choć nie przez
wszystkich. W całym świecie rozwija się ruch pacyfistyczny, odrzucający
wszelkiego rodzaju przemoc. W wielu krajach zniesiono karę śmierci nawet
dla sprawców najbardziej odrażających przestępstw lub przynajmniej
rozwija się ruch abolicjonistyczny, domagający się zniesienia tej kary.
Wskazuje się na to, że kara ta często bywa dc facto aktem eutanazji
wobec chorych psychicznie, bo oni to popełniają najcięższe przestępstwa,
wyklucza możliwość naprawiania pomyłek sądowych, stwarza pokusę
nadużywania w walce z opozycją polityczną. A zarazem nie udowodniono jej
siły odstraszania innych, udowodniono natomiast jej niezdrowy wpływ na
wyobraźnię społeczeństwa, rozbudzanie ukrytych instynktów destruktywnych
przez widok zabójstwa w majestacie prawa. Kara ta jest więc — zdaniem
abolicjonistów — nie tylko niesłuszna, ale i bezużyteczna a nawet
szkodliwa.
Osobny i jeszcze trudniejszy problem stanowi samoobrona przed tymi,
którzy grożą czyjemuś życiu, ale czynią to bezintencjonalnie, przez sam
fakt swojego pojawienia się. Chodzi tu o konflikt między zagrożonym
życiem matki a życiem płodu. Inspirowane przez światopogląd religijny
stanowisko głosi, że i w takiej sytuacji ekstremalnej nie wolno czynić
zamachu na życie płodu, bowiem każda istota niewinna ma bezwarunkowe
prawo do życia, nawet jeśli to i matkę z czasem skarze na śmierć;
człowiek nie ma prawa przykładać do tego ręki. Nie wydaje się, aby
współcześnie ten pogląd miał szansę uzyskania istotnego wpływu na opinię
publiczną i prawodawstwo.